środa, 31 grudnia 2014

Nic tak nie boli jak ból dupy!

Nie każdy z nas ma kalendarz w domu, ale na szczęście wszędzie nam przypominają, że mamy koniec roku. Od południa Momo to chowa się w szafie, to siedzi pod kocem. Chuje strzelają raciakowymi fajerwerkami i straszą mi syna. Ale obiecał, że obejrzy sylwester z Polsatem z racji występy Jacka Stachurskiego. 

Kard z dzisiejszego wieczoru


oraz gifik okołonoworoczny


Pozdrawiam
Jednorożek Nananananan

wtorek, 30 grudnia 2014

A na waciki dasz?

Moje regularne blogowanie zostało zakłócone - a już tak dobrze szło pfff
Dziś przybywam do Was z historyczno sztucznym sucharem mojego autorstwa. 

Dziwie się, że w tym roku tak mało osób pisało na fb, że spadł śnieg. Czy nikt go nie zauważył? A co jeśli ludzie nie maja okien i tylko z fejzbuczka mogą się dowiedzieć, że przyszła zima? Znieczulica ludzka jest coraz większa.



Pozdrawiam
Jednorożek Milion monet Mroza

poniedziałek, 29 grudnia 2014

I'm still alive!

Internety wróciły!
To był jakiś koszmar - w sensie nie brak Internetów jako takich, ile brak możliwości postowania! Tyle pięknych świątecznych obrazków i gifów miałam przygotowanych i wszystko poszło się jebać hahahah Trudno, poczeka do przyszłego roku.
Cieszę się bardzo z powrotu do siedliska nienawiści, memów z kotami oraz możliwości zakupów on-line. 
Zima wróciła i Momo śpi ile wlezie, zagęścił się na maksa i jest misiem cocolino.




Pozdrawiam
Jednorożek Zmartwychwstały

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jak być blogerem bez Internetów?

Wiatr w oczy ze żwiropiaskiem cały tydzień - najpierw zapomniałam o wpisiku, a w łeekend zabrakło Internetów w domu i nie miałam jak wygłosić niedzielnego słowa bożego. Jak żyć?
Stukam kopytkami z niecierpliwością wyczekując wolnego - jeszcze dwa dni - powtarzam sobie w duchu... Ale czy wróci Internet?


Pozdrawiam
Jednorożek No WiFi

piątek, 19 grudnia 2014

Ostatni piąteczek

Ostatni to piąteczek w pracy w tym roku. Co nie zmienia faktu, że do roboty jeszcze w poniedziałek i wtorek, a w święta doglądam dwóch kotów. Dwanaście stopni na plusie i wiosenna pogoda powoduję lekki zamęt, ale może w Wielkanoc sypnie trochę śniegiem.


Pozdrawiam
Jednorożek Dosko

czwartek, 18 grudnia 2014

Zapierdalam jak dyliżans

Całkowicie i absolutnie zapomniałam o wczorajszym wpisiku. Tak źle - to jeszcze nie było. Zapierdol w pracy taki, że już korzystam z kaczki, aby nie tracić czasu na chodzenie do toalety. Rozdaje swoje pocztówki świąteczne, generalnie przyjmowane są z aprobatą, choć jedna osoba określiła je mianem gejowatych. No cóż wszystkich i tak nie zamierzałam zadowalać hahah
Mały sukces na koniec roku.


Pozdrawiam
Jednorożek Kaczy

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Poniedziałek to zwykła sucz

Ostatni tydzień pracy nie zachęca do niczego, zawłaszcza do pracy. Bolesne to godziny, kiedy dodatkowo masz dyżur w kuchni i myjesz u klejone smolistą kawą kubki, zwłaszcza gdy sama kawy nie pijesz i gardzisz tą śmierdzącą mazią.
Ale i są mini sukcesy - wspomniałam jakiś czas temu, że mam zamiar zaprojektować własne świąteczne kartki pocztowe. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów słowa zmieniły się w czyny i jutro kartki świeże niczym bułki z kleparza czekają na odbiór z drukarni.
Hip hip! Hura, hura!


Pozdrawiam,
Jednorożek Marevelous

sobota, 13 grudnia 2014

Życie niestety straciło sens

Z powodu halnego i +23 stopni Celsiusza, typowa zimowa chandra wciąż ustępuje miejsca jesiennej melanchujni. Poczucie osamotnienia, zmarnowanego życia i grubych nóg doskwiera mi od dłuższego czasu.
Jem cukierki i gram sobie smutne piosenki na moim tiny piano.
Ludzki Chłopak gdzieś nie zapodział.


Pozdrawiam
Jednorożek Smutaśny

czwartek, 11 grudnia 2014

Czwarteczek co jest boskim piąteczkiem

Niesłychane to czary się stały - piąteczek przyszedł dziś wcześniej niż zwykle. Małe święto lasu! Momo tańczy, a ja śpiewam. Mam nową zabawkę w postaci tableta, dzięki czemu mogę się grzybić w łóżku bez przeszkód. Gram w kropki i na małym pianie.
Bardzo to wygodne i ogłupiające.

Ten pies myśli, że tłum wiwatuje dla niego

Pozdrawiam
Jednorożek Król Lasu

wtorek, 9 grudnia 2014

Lisełozaskoczka!

Z racji faktu, że nie wydarzyło się w mym życiu nic godnego uwagi - nie licząc wybryków Ludzkiego Chłopaka - mam dziś dla Was liseło-zaskoczkę.


Tak, tak dwa liseły! No kto by się spodziewał? Prawdziwa zaskoczka!

Pozdrawiam
Jednorożek Liśiczkowy

niedziela, 7 grudnia 2014

Bozia niedzielna

Piątek z Momem udał się znakomicie. Ostatecznie zjedliśmy sporo ciastek i oglądaliśmy bajki. Momo żalił się, że dość ciężko znosi tą nagłą zmianę pogodową. Mróz i śnieg uniemożliwia mu, i tak już, nie łatwą walkę z sikorkami. W tym sezonie wyjątkowo pokochał kaloryfer - przytula się do niego i burczy z zadowoleniem. Też podzielam jego miłość do urządzeń grzewczych.
Obecnie projektuje pocztówki świąteczne - jest duża szansa, że będę je wciskać ludziom.
Od Ludzkiego Chłopaka dostałam zestaw klocków lego z Unikitty! Serdecznie polecam!
Tradycyjnie słowo na niedziele. Proszę zwrócić uwagę na tzw. kropkę nienawiści.


Pozdrawiam
Jednorożek Unikitty

czwartek, 4 grudnia 2014

Piątunio z Momem

Dzisiejszy piąteczek zapowiada się niezwykle. Spędzę go tête-à-tête z Momem. Planujemy wspólną kolację, śpiewanie kocich piosenek, a nade wszystko leżenie i klepanie się po brzuchu. Ostatecznie skończy się pewnie na tym, że się nażremy i pójdziemy spać - ale i tak, jest to optymalny plan.
Mam w zamyśle stworzenie świątecznych kartek pocztowych, ale taka zabiegana jestem, łejezu, człowiek pracy i juz nic innego nie zrobisz, gdyż nie optymalizujże swojego wolnego czasu... Jak żyć?



Pozdrawiam,
Jednorożek Koptyniczek

środa, 3 grudnia 2014

Środa to wciąż nie piątek

Mysia ma się dobrze - pierwszą dobę w nowym domu przespała w skarpetce.
Dzisiaj posadziłam ją na stole, aby inwigilowała Ludzkiego Chłopaka, który to z kolei posadził ja na materiałowym hamburgerze, twierdząc usilnie, że była głodna.
W sekrecie przed Ludzkim Chłopakiem otworzyłam moje pudło cukierków i spróbowałam po jednym z każdego rodzaju. Okazało się, iż dokonałam inwestycji życia. Polecam!


Mysia i jej dwaj trefni bracia.
Nie utrzymuje z nimi kontaktu.

Pozdrawiam,
Jednorożek Czolo Loko

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Dzień w którym stałam się matką

Pierwszy dzień grudnia, pizga złem a wypłaty nie było. Może jutro. Niemożność wykonania terapii zakupowej pogłębiło mój stan zmiękczenia emocjonalnego. W ramach umocnienia więzi z Ludzkim Chłopakiem wybraliśmy się do Zaczarowanego Świata Ikei. Gdzie dostałam 10 szwedzkich pulpetów oraz białego siedzącego szczura maskotkę. "Będziesz jak matka oposica" - powiedział Ludzki chłopak wręczając szczura - "będziesz go nosić w plecaku" - dodał. I tak stałam się matką.


Pozdrawiam
Jednorożek Białokopytny

sobota, 29 listopada 2014

Smutne życie

Generalnie to smuteczek. Przyczyna raczej nieznana. Jakaś taka niesprecyzowana melanchujnia mnie bierze. Na szczęście w poniedziałek będzie mamona i w ramach terapii uzdrowiennej pójdę na zakupy.
Obecnie wpierdalam czekoladę i nie łudzę się, że pójdzie w cycki.
Na otarcie łez, niezawodne i sprawdzone lekarstwo - stado kotełków.


Pozdrawiam
Jednorożek Zajadający smutki

czwartek, 27 listopada 2014

Celebration!

Taki napis widnieje na mym nowym czerwonym pudełku z wieczkiem, wypełnionym 750g cukierków. Mój nowy najlepszy przyjaciel, towarzysz długim zimowych wieczorów, kompan w nieszczęściu.
To była miłość od pierwszego wejrzenia, kiedy to przechadzając się bezsensu między sklepowymi regałami, nasze spojrzenia spotkały się i zaburczało mi w brzuchu.
Co się tyczy pudełek, taki suchar z dzisiaj.

Wujek Google filozoficznie

Pozdrawiam
Jednorożek Cukierkożerca

wtorek, 25 listopada 2014

Wtorek konających

Tydzień smutku trwa w najlepsze. Nie łapię żartów Ludzkiego Chłopaka. Może to zmeczenia, a może słabizna żartów. Ciężko bez mamy, Moma, regularnych posiłków i nadziei na lepsze jutro.
Na szczęście na nowo prowadzę idealne życie w Simach. Co niezmienia faktu, że to nawet nie połowa tygodnia. Pociesza mnie jedynie fakt istnienia ćmykoziny.


Pozdrawiam,
Jednorożek Tęskniący za ciepłą zupą

niedziela, 23 listopada 2014

Smutna niedziela

Mieszkam teraz u swojego Ludzkiego Chłopaka i jestem bardzo nieszczęśliwym jednorożkiem. Nie mam swoich zabawek, ani kąta do zabaw, ani czystych naczyń. A może to porostu to miasto i ta pora roku sprawia żem taka nieszczęśliwa. Tęsknie za Momem.
Tu jedyne zwierzęta to rybiki w łazience i owocówki w kuchni....



Pozdrawiam
Jednorożek Melancholijny

piątek, 21 listopada 2014

Słodki piąteczek

Piąteczek nadszedł w sama porę, bo akurat siłę pracować mam tylko do czwartku, a tak w ogóle to do czternastej. Kopytkuje sobie to tu to tam, stukam podkówkami. 
Ale ostatecznie to co się w życiu liczy to jedzenie i spanie.
Zatem ććiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii 
dobranoc.


Pozdrawiam
Senorożek

środa, 19 listopada 2014

Back to kierat

Oł heloł! Przykopytkowałam z powrotem. Ostatecznie nie pojechałam w mech ino w piach. Po drodze spotkałam liseła co mieszka w lokomotywie na dworcu w Stargardzie Szczecińskim oraz dużo nadmorskich kotełów.
O dziwo nie pozabijaliśmy się z Ludzkim Chłopakiem, choć okazji ku temu było wiele.
Moja nieobecność wszystkich obeszła, także smuteczek troszkę.

Pozdrawiam
Jednorożek



wtorek, 4 listopada 2014

Tymczasem na urlopie

Dni wolne, dni szczęśliwe! Już jutro ruszam w tripa ze swoim Ludzkim Chłopakiem do lasu. Co tam, że od czwartku ma być załamanie pogody i na północy, gdzie jedziemy, ma padać i wiać i z 10 stopni ma być. Nie ważne... Mech czeka!

Przewidywana pogoda na następny tydzień

Pozdrawiam,
Jednorożek Urlopowicz

niedziela, 2 listopada 2014

Dzień bozi i wiewiórki

Wikend pod znaku grobów i zniczy upłyną pomyślnie. Z ciekawostek spotkałam Jacka M. oraz batowicką wiewiórkę. Rok temu również ją spotkałam (nie wiem czy tą samą) wołając "Basia, Basia, Basia!", a ona rudziutka calutka spojrzała na mnie z rozłożonymi łapkami gotowymi na przyjęcie podarków, ale ja nic dla niej nie miałam. Ta wzdrygała się w pogardzie "to co mi głowę zawracasz". Dlatego tym razem zaopatrzyłam się we włoskie orzechy, ale jak na złość nie było wiewiórków. Zrezygnowana wysypałam orzechy pod drzewo, a tu ziuuuu, wiewiórka przeleciała i zbieraj orzechy z trawy hahah przepełniona radością rzuciłam w jej kierunku garść orzechowych kulków, a ona wielce ciekawa złapała jednego orzecha, capła w zęby i siup na drzewo. Taka to piękna historia.


Pozdrawiam
Jednorożek Przyjaciel Wiewiórków

piątek, 31 października 2014

Magiczny piątunio!

Każdy piątek jest piątuniem jeśli kończy tydzień pracy i rozpoczyna łikend. Ale jeśli piątunio dodatkowo wyznacza początek urlopu to staje się magiczny. Magiczny piątunio ma miejsce dzisiaj! Aż świecę w ciemności z nadmiaru magiczności.
Co się tyczy sikorek aktualna liczba to pięć. Momo decyduje się jedynie na prewencje w postaci pokazówki - rzuca się na barierkę w pogoni za ptaszyną, wisi chwile i wraca do domu. Obserwują je bacznie siedząc na kocyku na parapecie przy kaloryferze. Komfort ponad wszystko! 

MADŻIK!
Podrawiam,
Dr Jednorożek Urlopowicz

środa, 29 października 2014

Środa, co nie jest piątkiem

Nie wiedzieć czemu żyłam dzisiaj w silnym przeświadczeniu, że jest piątek a nie środa. Zapewne nie muszę Wam tłumaczyć jak bardzo mnie boli, że jest jednak środa. Środy są spoko, ale środa przed urlopem jest środą bolesną. To "aż" środa, a nie typowa "tylko" środa.
Co się tyczy sikorek to mamy ich aktualnie cztery i wpierdalają słonecznik niczym dzikie świnie. Momo dostaje szału i każe się wypuszczać na balkon, mimo chłodu i mgły, gdyż odczuwa wewnętrzny przymus pilnowania balkonu coby pazerne sikorki czego nie zwinęły.
I tak mijają mu dni...


Pozdrawiam,
Jednorożek  co już pragnie piątku

poniedziałek, 27 października 2014

Poniedziałek mistrzów

Po kryzysowej zawodowej środzie w zeszłym tygodniu - kiedy to wypaliłam się zawodowo, dzisiaj okazało się, że owe zgliszcza przypadły do gustu klientowi. Gloria chwały unosiła mnie 4 cm nad ziemią i ostatecznie zaprowadziła mnie do kuchni gdzie miałam dzisiaj dyżur i myłam gary...

Z racji ogólnej życiowej radości i perspektywy urlopu, zapodam wesołe gify z pieskiem aktorzyną. Absolutnie go uwielbiam hahah




Pozdrawiam
Jednorożek Sukcesu

sobota, 25 października 2014

Piździernik

Wyjątkowo zimny piździernik wpływa na mą kondycję mózgową w sposób wyjątkowo negatywny. Sukcesy odnoszę jedynie w grze w cukierki. Momo żąda codziennie wydania bonusowej misałki męskiwka i śpi wyłącznie pod kocem. Mama zamontowała sikorkowy karmnik zimowy, po nasilających się wizytach sikorek na balkonie. W zeszłym roku stołowała się jedna sikorka, która dość mocno upasiona pod koniec zimy przyprowadziła Justynę - koleżankę chudzinkę: "Tu stołowałam się całą zimę, Justyna", - "No, ja pierdole, Jarek nie mogłeś wcześniej powiedzieć?". Dlatego dzisiaj zawitały, nie 1, nie 2, ale 3 sikorki. Żreją słonecznik, aż miło patrzeć.
Z braku sikorek, gołąb balerina.


Pozdrawiam,
Jednorożek Sikrokozbawiciel Słonecznikokarmiciel

czwartek, 23 października 2014

Popadam w melanchujnię

Zimno, wieje, pada, szaro, buro - na chuj nam to wszystko czyli witaj jesieni!
"To jest jakiś koszmar" cytując Ludzkiego Chłopaka, kiedy to wzdrygał się spoglądał przez okno. Na pocieszenie dodam, że w łikendos zmieniamy czas na zimowy i śpimy godzinę dłużej. Co nie zmienia faktu, że i tak nie będzie nam się chciało wstawać i iść do roboty hahahah

Na marginesie dodam, że moja śmiechowa strona funkcjonuje ale czy śmieszy?


Pozdrawiam
Jednorożek Podkołudernik Pospolity


wtorek, 21 października 2014

Marnuje życie w Internetach

Życie zmarnować jakoś trzeba, u mnie padło na Internety. I tak, marnuje swój czas i siły witalne na prowadzenie niskich lotów blogaska oraz ambitnej, bądź co bądź, strony fejzbuczkowej z ładnymi fotkami, ale o anemicznej popularności.
W niedzielę zadebiutowała nowa śmiechowa strona na fb o żenująco niskim poziomie humoru.

Jeśli przyjdzie mi umrzeć za młodu to dziedzictwo pozostawię po sobie przednie.


Pozdrawiam
Jednorożek Król Internetów

niedziela, 19 października 2014

Słowo na niedziele

Okazało się, że tęcza nie dość że nie leczy to w nadmiarze powoduje sraczkę...


Na zdrowiu podupadam, ale kupka nigdy nie wyglądała tak ślicznie <3 . Nie pozostaje mi nic innego jak obłożyć się magicznymi kasztanami posiadającymi właściwości lecznicze - mam ich całe pudełko po budach - więc mam się czym leczyć. Kolejno obłożę się Momem.
Dzisiaj tradycyjnie słowo na niedziele.


Pozdrawiam
Jednorożek Tęczokupka

piątek, 17 października 2014

Szósty kot okazał się trefny

Najadłam się tęczy i powróciłam do zdrowia.
Podzielę się z Wami historią, którą chciałam Wam opowiedzieć już w środę, ale z bólu poskładało mnie w kostkę i nie miałam rączek żeby pisać na klawiaturze.

Otóż we wtorek udałam się w podróż sentymentalną w rodzinne strony Moma. Jak się okazało na miejscu zamiast wypełnić serce wspomnieniami, wypełniłam żołądek buncem i malinami z przydomowego ogródka.
Wchodzę przez "dolne" drzwi na tzw. boisko (do dziś nie mam pojęcia co to za część domu - taka sień prowadząca do piwnicy?) i patrze na ziemi leży przewrócone pudełko, obok kocica i maleńka kicia. Błyskawicznie przekalkulowałam sytuacje - mała kicia wypadła z pudełka, czym prędzej odwróciłam je wyścielając szmatkami tworząc wysokiej klasy koci penthouse i ulokowałam w nim małe kocie a kocica to już błyskawicznie sprawę rozkminiła. W radości pobiegłam do dziadka, że nic nie powiedział, że jest mała kicia. Dziadek na to, że jaki kot? Ja, że taka malizna, że na oczy patrzy wiec z tydzień ma na pewno. Dziadek, że niby skąd jak żadna w ciąży nie chodziła? I konsternacja.
Udaliśmy się na oględziny, przy bliższym poznaniu okazało się, że kicia jest trefna a mianowicie ma 3 normalne łapki a czwarta to niedorozwinięty kikutek. Prawa natury na wsi są proste - jesteś trefny to wypad. Za pewnie nasza kocica znalazła porzuconą bidę, a że wyglądał identyko jak ona stwierdziła, że nie będzie problemu. Najlepsze jak inne koty zaglądały do jej  pudełka i robiły oczy jak pięć złotych pytając "Skąd masz????", a ona siedziała obejmując dzieciaka łapką i na pewniaka - "No co wy, moje przecież!".
Sprawa nie była jednak załatwiona, kocica musiała zyskać aprobatę dziadka. Biegała, łasiła się i wymiałczywała argumenty, że to znajda, że identyczne, że nie będzie problemu, brak plotek czy afery na wsi.
I tak o to zyskaliśmy pierwszego kocioznajdę kalekę.


Pozdrawiam
Jednorożek Zmartwychrożek 


środa, 15 października 2014

Środa konających

Rozkład postępuje, obawiam się że nie dożyję sławy albo co gorsza sława przyjdzie po śmierci.

Stan zdrowia nie pozwala mi na więcej.




Pozdrawiam
Jednorożek Chorożek 

poniedziałek, 13 października 2014

Poniedziałek - That don't impress me much

Oczekiwana sława z tytułu prowadzenia blożka nie nadchodzi. Obawiam się, że muszę zainwestować w czarny PR, ale że jestem prawdziwym krakowskim centusiem prędzej pożydzę i obejdę się smakiem, niż wysupłam jakieś centawy. Nawet zmuszanie moich "fanów mimo woli" już się nie sprawdza. Smuteczek zmieszany z padaką.
Poniedziałek jak poniedziałek zazwyczaj ból dupy już od rana. Dzisiejszy jednak okazał się bezbolesny za sprawą troskliwości Mamy, która zakupiła mi prawdziwy kuban w stylu dziadkowa rustykalność - który raz na zawsze rozwiązuje problem śmiesznie małych kubków w pracy. Raz zaparzona herbata w kubanie starczy na pół dnia i od razu życie staje się lepsze. Mówię kategoryczne nie małym kubkom!


Pies to ja, dysk to poniedziałek


Pozdrawiam
Jednorożek Napojony

sobota, 11 października 2014

Selfi z kotkiem

Czas najwyższy na rozprawę naukową na temat Internetów. Mamy sobotę, świeci słońce, robotnicy zrywają asfalt z ulicy - czego chcieć więcej? Pieniędzy - jak zawsze.

Przejdźmy do sedna sprawy. Selfi, słitfocia, zdjęcie z rąsi ect. jak zwał tak zwał, zawsze głupio. Amerykańscy naukowcy ponoć udowodnili, że zbyt duża ilość selfi świadczy o zaburzeniach psychicznych. A co nie świadczy?
Ale nie o zwykłych samojebkach będę dzisiaj rozprawiać. Jest wiele kategorii słitfoć - sotte czyli samemu, z osobą towarzyszącą (jak mamy farta to i nawet z papieżem) lub ze zwierzęciem. Ta ostatnia kategoria jest tematem mojej dywagacji.
Niejednokrotnie zdarza się tak, że pupil zastępuje nam partnera życiowego. Na pytanie czy nie chcemy mieć chłopaka/dziewczyny odpowiadamy, że to nasz świadomy wybór ble ble ble i tak nam nikt nie uwierzy, a my przyjemniej nie musimy się dzielić żarciem z ukochanym. Najedzeni ale samotni, całą naszą miłość przelewamy na nasze koteczki, ale niestety, one nie zawsze odwzajemniają nasze uczucia. Koteły doskonale wiedzą, że jesteśmy grubo poryci strzelając sobie z nimi focie. Jeśli nie jesteś pewien czy twoje człowieczeństwo ma sens - spójrz w oczy swego kota - on udowodni ci że nie ma...

 "Gdzie mnie kurwa trzymasz?!!"


"Znajdź sobie dziewczynę rudy ćwoku..."


"Aj hejt ju soł macz!"


"Pomocy, kurwa pomocy! Serio!!!"


Klasyk syndromu Crazy Cat Lady:
Kot Czarny: "HAHAHAHA nigdy nie znajdziesz faceta!"
Kot Białawy: "Nie przesadzasz stary, ona ma uczucia...."


- "Jesteś brzydka, nie to co ja - uosobienie doskonałości.."
- "Nie mów tak łęłęłę... nie lubię Cię zły kocie łęłęłęłę..."


"Przynajmniej raz będziesz mieć ładne profilowe..."


Zanim zrobicie sobie focie z kotkiem, zastanówcie się dwa razy - czy naprawdę warto...

Pozdrawiam
Dr Jednorożek

czwartek, 9 października 2014

Czwartek nie jest piątkiem

To smutna oczywistość, która wypełnia me serce smutkiem i żalem. Jak żyć w obliczu takiej tragedii, gdzie mózg i ciało wołają o litość, a kapitalizm ciśnie nas jak cytrynę?

                    Poniżej historia ziemniaka masochisty...


Pozdrawiam
Jednorożek Zdechłorożek

wtorek, 7 października 2014

Pięćdziesiątnica

Piszę do Was mój pin-dziesiąty post! Sławy jak nie było, tak nie ma. Smuteczek.
Ale mam za to całe pudełko po butach wypełnione magicznymi kasztanami. Będę się nimi okładać zimą podczas choroby. Są magiczne i leczą. Miejmy nadzieję.
Z okazji tak zacnej rocznicy zapodam Wam gifowy rozpierdol głowy.

               A wszystko zaczęło się od tego, że koteł znalazł dwa śmietki....


Pozdrawiam
Jednorożek Kociopląsa