środa, 31 grudnia 2014

Nic tak nie boli jak ból dupy!

Nie każdy z nas ma kalendarz w domu, ale na szczęście wszędzie nam przypominają, że mamy koniec roku. Od południa Momo to chowa się w szafie, to siedzi pod kocem. Chuje strzelają raciakowymi fajerwerkami i straszą mi syna. Ale obiecał, że obejrzy sylwester z Polsatem z racji występy Jacka Stachurskiego. 

Kard z dzisiejszego wieczoru


oraz gifik okołonoworoczny


Pozdrawiam
Jednorożek Nananananan

wtorek, 30 grudnia 2014

A na waciki dasz?

Moje regularne blogowanie zostało zakłócone - a już tak dobrze szło pfff
Dziś przybywam do Was z historyczno sztucznym sucharem mojego autorstwa. 

Dziwie się, że w tym roku tak mało osób pisało na fb, że spadł śnieg. Czy nikt go nie zauważył? A co jeśli ludzie nie maja okien i tylko z fejzbuczka mogą się dowiedzieć, że przyszła zima? Znieczulica ludzka jest coraz większa.



Pozdrawiam
Jednorożek Milion monet Mroza

poniedziałek, 29 grudnia 2014

I'm still alive!

Internety wróciły!
To był jakiś koszmar - w sensie nie brak Internetów jako takich, ile brak możliwości postowania! Tyle pięknych świątecznych obrazków i gifów miałam przygotowanych i wszystko poszło się jebać hahahah Trudno, poczeka do przyszłego roku.
Cieszę się bardzo z powrotu do siedliska nienawiści, memów z kotami oraz możliwości zakupów on-line. 
Zima wróciła i Momo śpi ile wlezie, zagęścił się na maksa i jest misiem cocolino.




Pozdrawiam
Jednorożek Zmartwychwstały

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Jak być blogerem bez Internetów?

Wiatr w oczy ze żwiropiaskiem cały tydzień - najpierw zapomniałam o wpisiku, a w łeekend zabrakło Internetów w domu i nie miałam jak wygłosić niedzielnego słowa bożego. Jak żyć?
Stukam kopytkami z niecierpliwością wyczekując wolnego - jeszcze dwa dni - powtarzam sobie w duchu... Ale czy wróci Internet?


Pozdrawiam
Jednorożek No WiFi

piątek, 19 grudnia 2014

Ostatni piąteczek

Ostatni to piąteczek w pracy w tym roku. Co nie zmienia faktu, że do roboty jeszcze w poniedziałek i wtorek, a w święta doglądam dwóch kotów. Dwanaście stopni na plusie i wiosenna pogoda powoduję lekki zamęt, ale może w Wielkanoc sypnie trochę śniegiem.


Pozdrawiam
Jednorożek Dosko

czwartek, 18 grudnia 2014

Zapierdalam jak dyliżans

Całkowicie i absolutnie zapomniałam o wczorajszym wpisiku. Tak źle - to jeszcze nie było. Zapierdol w pracy taki, że już korzystam z kaczki, aby nie tracić czasu na chodzenie do toalety. Rozdaje swoje pocztówki świąteczne, generalnie przyjmowane są z aprobatą, choć jedna osoba określiła je mianem gejowatych. No cóż wszystkich i tak nie zamierzałam zadowalać hahah
Mały sukces na koniec roku.


Pozdrawiam
Jednorożek Kaczy

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Poniedziałek to zwykła sucz

Ostatni tydzień pracy nie zachęca do niczego, zawłaszcza do pracy. Bolesne to godziny, kiedy dodatkowo masz dyżur w kuchni i myjesz u klejone smolistą kawą kubki, zwłaszcza gdy sama kawy nie pijesz i gardzisz tą śmierdzącą mazią.
Ale i są mini sukcesy - wspomniałam jakiś czas temu, że mam zamiar zaprojektować własne świąteczne kartki pocztowe. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów słowa zmieniły się w czyny i jutro kartki świeże niczym bułki z kleparza czekają na odbiór z drukarni.
Hip hip! Hura, hura!


Pozdrawiam,
Jednorożek Marevelous

sobota, 13 grudnia 2014

Życie niestety straciło sens

Z powodu halnego i +23 stopni Celsiusza, typowa zimowa chandra wciąż ustępuje miejsca jesiennej melanchujni. Poczucie osamotnienia, zmarnowanego życia i grubych nóg doskwiera mi od dłuższego czasu.
Jem cukierki i gram sobie smutne piosenki na moim tiny piano.
Ludzki Chłopak gdzieś nie zapodział.


Pozdrawiam
Jednorożek Smutaśny

czwartek, 11 grudnia 2014

Czwarteczek co jest boskim piąteczkiem

Niesłychane to czary się stały - piąteczek przyszedł dziś wcześniej niż zwykle. Małe święto lasu! Momo tańczy, a ja śpiewam. Mam nową zabawkę w postaci tableta, dzięki czemu mogę się grzybić w łóżku bez przeszkód. Gram w kropki i na małym pianie.
Bardzo to wygodne i ogłupiające.

Ten pies myśli, że tłum wiwatuje dla niego

Pozdrawiam
Jednorożek Król Lasu

wtorek, 9 grudnia 2014

Lisełozaskoczka!

Z racji faktu, że nie wydarzyło się w mym życiu nic godnego uwagi - nie licząc wybryków Ludzkiego Chłopaka - mam dziś dla Was liseło-zaskoczkę.


Tak, tak dwa liseły! No kto by się spodziewał? Prawdziwa zaskoczka!

Pozdrawiam
Jednorożek Liśiczkowy

niedziela, 7 grudnia 2014

Bozia niedzielna

Piątek z Momem udał się znakomicie. Ostatecznie zjedliśmy sporo ciastek i oglądaliśmy bajki. Momo żalił się, że dość ciężko znosi tą nagłą zmianę pogodową. Mróz i śnieg uniemożliwia mu, i tak już, nie łatwą walkę z sikorkami. W tym sezonie wyjątkowo pokochał kaloryfer - przytula się do niego i burczy z zadowoleniem. Też podzielam jego miłość do urządzeń grzewczych.
Obecnie projektuje pocztówki świąteczne - jest duża szansa, że będę je wciskać ludziom.
Od Ludzkiego Chłopaka dostałam zestaw klocków lego z Unikitty! Serdecznie polecam!
Tradycyjnie słowo na niedziele. Proszę zwrócić uwagę na tzw. kropkę nienawiści.


Pozdrawiam
Jednorożek Unikitty

czwartek, 4 grudnia 2014

Piątunio z Momem

Dzisiejszy piąteczek zapowiada się niezwykle. Spędzę go tête-à-tête z Momem. Planujemy wspólną kolację, śpiewanie kocich piosenek, a nade wszystko leżenie i klepanie się po brzuchu. Ostatecznie skończy się pewnie na tym, że się nażremy i pójdziemy spać - ale i tak, jest to optymalny plan.
Mam w zamyśle stworzenie świątecznych kartek pocztowych, ale taka zabiegana jestem, łejezu, człowiek pracy i juz nic innego nie zrobisz, gdyż nie optymalizujże swojego wolnego czasu... Jak żyć?



Pozdrawiam,
Jednorożek Koptyniczek

środa, 3 grudnia 2014

Środa to wciąż nie piątek

Mysia ma się dobrze - pierwszą dobę w nowym domu przespała w skarpetce.
Dzisiaj posadziłam ją na stole, aby inwigilowała Ludzkiego Chłopaka, który to z kolei posadził ja na materiałowym hamburgerze, twierdząc usilnie, że była głodna.
W sekrecie przed Ludzkim Chłopakiem otworzyłam moje pudło cukierków i spróbowałam po jednym z każdego rodzaju. Okazało się, iż dokonałam inwestycji życia. Polecam!


Mysia i jej dwaj trefni bracia.
Nie utrzymuje z nimi kontaktu.

Pozdrawiam,
Jednorożek Czolo Loko

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Dzień w którym stałam się matką

Pierwszy dzień grudnia, pizga złem a wypłaty nie było. Może jutro. Niemożność wykonania terapii zakupowej pogłębiło mój stan zmiękczenia emocjonalnego. W ramach umocnienia więzi z Ludzkim Chłopakiem wybraliśmy się do Zaczarowanego Świata Ikei. Gdzie dostałam 10 szwedzkich pulpetów oraz białego siedzącego szczura maskotkę. "Będziesz jak matka oposica" - powiedział Ludzki chłopak wręczając szczura - "będziesz go nosić w plecaku" - dodał. I tak stałam się matką.


Pozdrawiam
Jednorożek Białokopytny